Na prawdę szkoda

Kiedyś czytałam o tym, że policja gdzieś tam w Polsce znalazła i zniszczyła plantację marihuany, coś mniej więcej 150 krzaków. No osiągnięcie dla naszych wspaniałych służb z pewnością znaczące. Jednak myślałam o tym z tej drugiej strony, jak przejeban… miał ten co mu ścięli te krzaki, bo z tego co pamiętam go nie złapali. Bóz z dup… pewnie taki ostry, że prawdopodobnie poryczał się gościu. Tu se chodzisz, pielęgnujesz, cieszysz się, że rosną i nagle taki kibel. Wiem, ze uprawa jest nielegalna, ale natomiast żal typa. Taka anegdotka, poczytajcie w wolnej chwili http://konopie.warszawa.pl/

 

 

Jeść czy palić?

Tyle piszą o tej marihuanie, że sadzić nie można, palić nie można, ale za to w ostatnim czasie trafiłam na nasiona marihuany jadalne. Z całą pewnością wiele ochów i achów, że taka cudowna, zdrowa i ogólnie rzecz ujmując bez wad. Szczerze to nie próbowałam, bo kategorycznie wolę klasykę czyli porządny blant na wieczór i puszczanie gęstego i przyjemnego dymu. Inni ludzie co żrą to nasiona niech spróbują zapalić i wtedy poznają prawdziwy smak. Tu coś więcej http://partyzantskun.ml/